Digitalizacja fiskusa to nowa rzeczywistość dla podatnika

Fiskus zmienił swój model „biznesu”. Kontroluje nie tyle podatnika, co  inteligentnie i automatycznie kontroluje dane podatnika, wpływające elektronicznie szerokim strumieniem z firm i z kont bankowych. Wie o podatniku, jego transakcjach i jego kontrahentach więcej niż on sam i to od razu. To dobrze czy źle dla podatnika….. zwykle znacznie gorzej zinformatyzowanego niż fiskus?

Administracja państwowa „dedykowana” podatnikowi, jeszcze trzy lata temu utożsamiana z papierowymi dokumentami i długotrwałymi niemrawymi, choć dolegliwymi kontrolami, przeszła metamorfozę, którą co prawda podatnicy zauważyli, ale nie doceniają konsekwencji, a także nie potrafią jeszcze dostosować swojego wewnętrznego funkcjonowania do tych zewnętrznych standardów. A muszą szybko się  dostosować i uzmysłowić sobie konsekwencję tej rewolucji.

Administracja podatkowa słusznie stwierdziła, że do poprawienia ściągalności podatków – czyli efektywności swojego core business mówiąc językiem biznesowym – musi zastosować te same narzędzia, które biznes stosuje polepszając swoją pozycję konkurencyjną na rynku, czyli technologię IT. Zamiast chodzić na kontrole czy przewalać stosy dokumentów, należy przeanalizować dane podatnika. A żeby pozyskać dane, trzeba podatnika zobowiązać do przesłania ich w postaci cyfrowej. Wówczas wystarczy zbudować odpowiednie narzędzia informatyczne do przetwarzania, porównywania, udostępniania, analizowania i prognozowania oraz archiwizowania danych i cały żmudny oraz długotrwały proces kontroli podatkowej odchodzi do lamusa. Wszystko to w Polsce zrobiono. Nasz kraj jest europejskim liderem w budowie i używaniu technologii informatycznych do analizy działalności podatników, która ma na celu poprawę  ściągalności podatków. Inne kraje uważnie obserwują efekty naszych poczynań i rozważają czy iść naszą drogą, czy nie.

Mówiliśmy o tym podczas spotkania Klubu Dyrektorów Finansowych „Dialog” w Poznaniu. To spotkanie było zarazem pilotażowym  spotkaniem nowego programu Klubu, przygotowanego wraz z firmą Doradztwo Podatkowe WTS&Saja http://wtssaja.pl, programu Cyfrowy Fiskus. Jest to program edukacyjny i doradczy, który stwarza szanse i minimalizuje ryzyka w relacji podatnik – administracja państwowa w cyfrowych czasach.

Magdalena Saja i Lidia Adamek-Baczyńska omówiły poziom cyfryzacji fiskusa, w tym formy pozyskiwania przez niego informacji (np.  z plików JPK, e-sprawozdań, MDR, deklaracje CIT/TP, CbCR), cyfryzację kontaktów (np. e-PUAP, VIES i rejestr czynnych podatników, portal podatkowy), narzędzia przetwarzania danych (np. do bardzo drobiazgowej analizy danych JPK, pozwalających fiskusowi wychwycić nawet błędną numerację faktur) czy do przeprowadzania benchmarkingów rynkowych do zweryfikowania czy cen transferowych są poprawne.

Po drugiej stronie jest podatnik, który rzadko kiedy ma pod pełną kontrolą proces zarządzania danymi podstawowymi, a jeszcze rzadziej kontrolę nad porównywalnymi danymi z rożnych źródeł, sposobem ich przetwarzania i raportowania. W najlepszym przypadku jest on na początku drogi porządkowania i automatyzacji procesów, również tych w wyniku których powstają raporty dla fiskusa. Podatnik jest raczej nastawiony na walkę rynkową, w imię której mniej czasu poświęca na wewnętrzne uporządkowanie. Podatnik często sam wysyła na siebie donos do fiskusa, ponieważ nie zarządza ani danymi, które przesyła do fiskusa, ani procesami związanymi z ich pozyskaniem. Coraz boleśniej zarządy będą przekonywać się, że ryzyko kary dla firmy i osobistej odpowiedzialności wzrosło tak znacznie, że warto zająć się tą sprawą.

Ryzyka wynikające z gwałtownej cyfryzacji fiskusa i zmiany modelu kontroli podatników polegają przede wszystkim na możliwości dotkliwych kar albo przynajmniej uciążliwych postępowań. Ale jest też ryzyko rynkowe. Dane o firmie – o jej wszystkich tajemnicach handlowych czy finansowych – są teraz  w dyspozycji organów administracji państwowej na bieżąco. „Warto podkreślić – firma prywatna nie ma szans wiedzieć tyle o swoich kontrahentach czy o rynku, ile wie obecnie administracja państwowa, chyba że podejmie świadome działania, poprawi i zoptymalizuje procesy finansowe i raportowe oraz wdroży niezbędne systemy IT” – mówił Bartosz Radziszewski, zarządzający Klubem Dyrektorów Finansowych „Dialog”, autor programu Digital Finance Excellence.

Cyfryzacja administracji niesie też ważne szanse dla przedsiębiorstw. Po pierwsze, eliminuje nieuczciwą konkurencję, ale też nieudolne firmy, cywilizuje reguły gry, oddziałuje na rzecz równości konkurujących zgodnie z prawem podmiotów. Uczciwość może bardziej popłacać. Po drugie, wymusza poukładanie procesów i zarządzania danymi w firmach, wymusza ich cyfryzację, co będzie skutkować nie tylko większym bezpieczeństwem w relacjach z fiskusem, ale też lepszymi warunkami do korzystnego rozwoju i wzrostu biznesu.

Magdalena Saja podkreślała, że obecnie pierwszoplanowym zadaniem zarządów – aby ich członkowie osobiście czuli się bezpieczniej, a także ich firmy – jest większa troska o compliance: uporządkowanie procesów, wdrożenie procedur, przypisanie odpowiedzialności i kompetencji, okresowa kontrola i aktualizacja procesów i procedur. Wtedy będzie można wykazać się należytą starannością.

Ale to nie wystarczy. Należy dodatkowo wdrożyć takie rozwiązania informatyczne, które pozwalają wysyłać urzędowi dane z większą świadomością co i jak ujawniamy o naszym biznesie, a także przygotować te dane szybko, tak aby dotrzymać terminów. Ponadto, konieczne jest podjęcie działań w kierunku dialogu fiskusa z podatnikiem. Transparentność działań i możliwość znalezienia rozwiązania sporu z podatnikiem w drodze mediacji powinna stanowić podstawę działań fiskusa. Misją podatników i ich doradców powinno być także aktywne uczestnictwo w procesie legislacji, w szczególności w konsultacjach publicznych, aby zapobiegać tworzeniu prawa, które wymaga obszernych interpretacji jak należy je stosować.

W naszej dyskusji wymieniliśmy wiele przykładów kształtowania się relacji firma – fiskus, omówiliśmy sporo zagadnień z dziedziny cen transferowych i podatku u źródła, dzieliliśmy się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami, także prosiliśmy o wyjaśniania pewnych kwestii ekspertów z WTS&Saja.

Dyskusję zakończyliśmy refleksją o tym, jak ustandaryzowanie procesów oraz presja na zmniejszenie ryzyk wpłynie ogólnie na konkurencyjność polskich firm i polskiej gospodarki.